Artykuly

Artykuły z facebooku: Gimnastyka Słowiańskich Kobiet w Polsce.Tradycja białoruska

Sobota 02.04.2016 10:00 - 14:00. Niedziela 03.04.2016 10:00 - 14:00.
Good Life Academy, Paryska 6 lok. 8, 03 - 954 Saska Kępa, Warszawa.
Zapraszam wszystkie instruktorki i nie tylko na kolejne warsztaty trenerskie z Oksaną Pawłowską.
Panie ktore już były, przyjezdżają za darmo. Zapisy na paulina.antipowa@gmail.com

Zapraszam wszystkie chętne na warsztat gimnastyki "Kryżam leżeć", który prowadzi Oksana Pawłowska.
Warsztat trwa 2 godziny 16:00-18:00 w sobotę, po warsztacie trenerskim.

12.02.2016

Z zainteresowaniem przeczytałam artykuł Anny Wrzesińskiej w grupie Krąg Kobiet.

Wypowiedziała ona dużo poprawnych i szczerych myśli. Całkowicie zgadzam się z tymi cytatami: „Certyfikaty nie są wyznacznikiem bycia żeńczynią, tak jak nie są przeszkodą na drodze do żeńskości. 2) „Oczywiście ważne jest, by instruktorki się wzajemnie wspierały, obserwowały, uczyły i nauczały, ale tylko w jedności (widząc jeden cel - i nie biznesowy), tworząc społeczność, gdzie zajdzie wymiana energii i uzupełnianie wiedzy i doświadczenia, a nie poprzez hierarchię i wymagania. I nawet z tym: 3) „Gimnastyka w postaci, jaką teraz znamy nie jest więc produktem skończonym”.

Anna wypowiedziała się z pogardą o tradycyjnej formie przekazu Słowiańskich Praktyk „od nauczyciela do uczenia”, o mnie – „nauczyciele nauczycieli”. Ona zaocznie przepisała moje autorstwo słowom "jedynie słuszne ścieżki” lub "jednej słusznej "prawdy". Anna stworzyła bajkę o „starym systemie” i „przesyconego nadmierną energią Męską systemem”.

Nie wie ona początków tradycji Gimnastyki Słowiańskiej. Anna wymieszała w jedną garść i człowieka (Adamowicza), kto jako JEDYNY otrzymał tę tradycję od białoruskiej kobiety, i dodała tam Ksenię Silajewą, która była tylko na kilku warsztatach u instruktorki, która z kolei sama była u Adamowicza tylko na 2-3 zajęciach.

Taki sprzeczny artykuł o tradycyjnej gimnastyce, który Anna widzi, jako nowy biznes ze „stworzenia swojej własnej gimnastyki”. Mogę przepuszczać, że Anna w najbliższej przeszłości stworzy nową markę handlową, na przykład „Szczęście być Polską kobietą”. Taka „polska gimnastyka”, której fundamentem będzie „integracja interesujących MNIE i silnych praktyk" (цитата: "интеграции интересных мне и сильных практик") i na „…MOICH odkryciach, najlepszym, co zrozumiałam od serca i podążając ścieżką serca”.

Taka ścieżka niestety prowadzi do utraty tradycji, to ścieżka sprzeczności z tradycją.
Niestety w oczach niektórych, już jestem wilkiem, dręczącym „biedną owieczkę” lub osobą która trzyma się certyfikatów „tylko mojego wzorca”, ale jestem zmuszona w celach naukowych opowiedzieć o niektórych sposobach, jak zrobić z gimnastyki własny biznes, przy tym użyję postów J. Winogradowoj na polskich grupach w Facebooku.

J. Winogradowa wymienia imiona mężczyzn i syberyjskiego kozaka, jako swoich nauczycieli w Kobiecej gimnastyce. Wspomina ona o A. Nikitinoj, co jest bardzo dobrą praktyką, ale jak Nikitina jest związana z tradycją, przekazaną G. Adamowiczowi na Białorusi, natomiast od niego już kobietom-instruktorkom dalej na początku lat 2000ch?
Dzisiaj Winogradowa otwarcie przyznaje się, że jej gimnastyka i Tradycyjna gimnastyka to są „dwie różne gimnastyki” i że „…praktykuję i prowadzę inna gimnastykę…”. W Moskwie na moim warsztacie w styczniu 2016 roku Julia uczy się jednej gimnastyki, a na eksport do Polski sprzedaje „Szczęście Być Kobietą z integracją.”

Zawsze otwarcie mówię, że nie istnieje w przyrodzie „Gimnastyka Słowiańskich Kobiet Oksany Pawłowskiej”. Nie ma takiej gimnastyki i być nie może! Ja przekazuję Białoruska Tradycję, która JEDYNA zachowała tę gimnastykę. Nie ma Gimnastyki Słowiańskich Kobiet ani w Moskiewskiej tradycji, ani w Ukraińskiej, mam nadzieję, że w Polskiej też nie będzie.

Mam szczęście, że mieszkam na Białorusi i że miałam 7-letnie nauczanie u Adamowicza, razem z jego instruktorkami. Właśnie pierwszym kobietom-instruktorkom u Adamowicza zawdzięczam swoje postrzeganie gimnastyki.

Na Ukrainie i w Rosji ćwiczenia z gimnastyki ulegają przeróbce przez właścicieli prywatnych marek handlowych. Dla tych marek handlowych biznes-instruktorzy drukują kartki z ornamentem, które stanowią mocny przykład towarzyszącemu im towarowi. Nie dyskutuję, bardzo dobra biznes-idea, ale te kartki są bezsensowne w tradycyjnej pracy z symbolami.

I krótko o historii z certyfikatami. One nie są potrzebne w tradycyjnej gimnastyce, ale są niezbędne uczestniczkom warsztatów i zajęć w naszych czasach. Widząc certyfikat określonego instruktora, kobieta ma szansę zrozumieć, co reprezentuje sobą ten instruktor, i od kogo dostała wiedzę. Certyfikat – to nowoczesny instrument, który zastąpiły starożytne atrybuty, pokazujące (podstawowy) poziom wiedzy nosicielki Tradycji.
Jeszcze raz przytoczę przykład z Jogi lub chi kung. Jeżeli mówić prościej, to istnieją:
1.Nauczyciele Tradycji w zamkniętych klasztorach, które nie pokazują się publicznie i zabraniają robić to swoim uczniom.
2. Uczniowie uczą „Autora”, któremu dozwalają przekazywać część wiedzy i praktyki zwykłym ludziom.
W Słowiańszczyźnie tak samo są ludzie kategoria nr.1 i nr.2, tylko bez klasztorów. Adamowicz to ten sam „Autor”,
3.Oksana Pawłowska jedna z nielicznych instruktorów z 7-letnim doświadczeniem nauczania i przekazywania Tradycji w niezmienionej formie.
4. Instruktorzy z doświadczeniem – 2-3 warsztatów u Adamowicza i stworzeniem własnej marki handlowej – biznes zaczątkiem gimnastyki.
5. Instruktor, który dostał wiedzę od instruktorów (nr 4) lub z wideo na Youtube.

Czy przy wyborze nauczyciela pomoże „Serce”, jeżeli oprócz kategorii nr 3, nr 4, nr 5, pojawiają się też hybrydy w formie „Szczęście być kobietą”?

Gimnastyka - to tradycja i system ćwiczeń i wiedzy, który przetrwał. Zmieniać go nie jest dozwolone ani autorowi, który pierwszy ją odkrył ani instruktorom.
«Gimnastyka w postaci, jaką teraz znamy nie jest więc produktem skończonym». Oto moim zdanie, na czym polega ta nie skończoność produktu:
1. „Autorstwo” instruktora w gimnastyce polega tylko na przekazaniu do inni instruktorzyswojego doświadczenia używania ćwiczeń dla rozwiązania problemów konkretnych kobiet.
2. Moja rada instruktorom w Polsce: nie zatrzymujcie się, szukajcie innych doświadczonych instruktorów, żeby się uczyć tradycyjnej Gimnastyce Słowiańskich Kobiet (pisze się z dużej litery i bez jakichkolwiek nazwisk).
25.02.2016

Regularne zajęcia z Gimnastyki Słowiańskiej Kobiet - Tradycja Białoruska - to zestaw 27 ćwiczeń fizycznych i oddechowych mających na celu poprawę kobiecego ciała, które od dawien dawna stosowały kobiety na terytorium Białorusi. Słowiańska gimnastyka skierowana jest do wszystkich Kobiet, które chcą być zdrowe i atrakcyjne, niezależnie od wieku oraz kondycji.

Regularna praktyka poprawi sylwetkę kierując ją w naturalnym kierunku, a postawa będzie bardziej wyprostowana na skutek kobiecej samoświadomości. Gimnastyka masuje mięśnie miednicy, wzmacnia brzuch, plecy, jak również wpływa pozytywnie na kształt piersi, układ hormonalny i rozrodczy, a w szczególności siły życiowe Kobiety -niezależnie od pory roku.

Opis zajęć:
Na zajęciach wykonamy 7 z 27 ćwiczeń Gimnastyki Słowiańskiej dla Kobiet – Tradycyjnej Białoruskiej, wyliczonych zgodnie z dniem Słonecznym oraz cyklem Księżyca na dany dzień w którym będziemy praktykować. Poznamy dzięki nim sekrety Kobiecego ciała oraz każda z nas przyjrzy się bliżej własnemu ciału poprzez świadomy i naturalny ruch zapisany w genach słowiańskich Kobiet. Praktyka przede wszystkim ma na celu utrzymanie w dobrym stanie kobiecego zdrowia fizycznego i emocjonalnego oraz zachowanie harmonii na co dzień.

Zachowała się ona do dziś ze względu na swój pozytywny wpływ na kobiece życie. A te które regularnie ją stosują promienieją zdrowiem, subtelną kobiecą siłą i powabem.

Jak powinny być przygotowanie uczestniczki?

Na zajęcia należy przynieść luźny i wygodny strój, najlepiej jeśli będą to leginsy i t-shirt, oraz coś do picia. Wszystkie ćwiczenia w tradycji słowiańskiej wykonuje się na boso oraz bez stanika. Dla Pań, które nie czują się z tym komfortowo dobrym rozwiązaniem jest stanik sportowy. Na zajęcia należy przynieść chustę i/lub koc. Dla osób o wrażliwych kolanach i łokciach rekomendowany jest dodatkowy gruby koc lub mata. Najlepiej wybrać starą chustę (a nie tą ulubioną), ponieważ będzie ona w stałym kontakcie z podłogą. Sugerujemy także nie najadać się bezpośrednio przed zajęciami ponieważ organizm kieruje wtedy swoją energię na trawienie a nie na ćwiczenia.

Marta Skwarska
Certyfikowana Instruktorka Gimnastyki Słowiańskiej Kobiet -Tradycja Białoruska- od 15 lipca 2015
Tel. 507 254 610

Comments